Tajemnice męskiego DRESS CODE – recenzja mojego chłopaka ; )

Raz na jakiś czas staram się zrobić recenzję ciekawej książki o modzie. Dziś na sobotnie popołudnie polecam zapoznanie się z książką „DRESS CODE. Tajemnice męskiej elegancji”.

Ostatnio otrzymałam do recenzji książkę opisującą zasady ubierania się mężczyzn pod tytułem „DRESS CODE. Tajemnice męskiej elegancji”. Chciałam ją przeczytać i zrecenzować, ale mój chłopak jak tylko ją zobaczył, zabrał ją do domu, szczegółowo przestudiował i napisał 4-stronicową recenzję ; ). Wklejam więc w treści nie zmienionej, bo recenzja jest moim zdaniem na tyle dobra, że szkoda byłoby cokolwiek skracać. Miłego czytania!

Dress Code Tajemnice męskiej elegancji

RECENZJA

Wszystko co poznajemy jest przez nas oceniane. Nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę ponieważ myśli dotyczące oceny najczęściej przechodzą niezauważone pozostawiając po sobie jedynie wrażenie np. lubię/nie lubię. Doświadczając na przykład książki od razu pojawiają się różne subiektywne odczucia: gruba, ładna, nudna. Biorąc do ręki egzemplarz „Dress Code. Tajemnice męskiej elegancji” Krzysztofa Łoszewskiego odniosłem pozytywne wrażenia. Książka o elegancji jest elegancka sama w sobie. Lubię czytać i przez moje ręce przewinęło się już wiele pozycji. „Dress Code” zdecydowanie wyróżnia się na ich tle. Stylowa twarda okładka, ciekawie zaprojektowany spis treści, wiele ładnych fotografii, wysokiej jakości papier, całość utrzymana w minimalistycznym, przejrzystym stylu to pierwsze co można zauważyć po kilku chwilach spędzonych z książką.

Jak powinien ubierać się mężczyzna

Bez względu na to czy uświadomione czy nie każde lubię/nie lubię ma swoją przyczynę. Wiedział o tym na pewno Steave Jobs dbając o takie detale swoich produktów jak krój czcionki czy ergonomia interfejsu. Urządzenia marki Apple odniosły sukces. Miały jakość i styl, które w zetknięciu z użytkownikiem pozostawiały po sobie dobre wrażenie. W kontaktach z ludźmi istotną role odgrywają wrażenia. Jesteśmy produktami które podlegają ocenie. Szczególnie w sferze zawodowej to czy zostaniemy „kupieni” czy nie może decydować o odniesieniu sukcesu.

Książka „Dress Code” skierowana jest do osób publicznych, pracujących w dużych korporacjach, bankach, kancelariach prawniczych, administracji państwowej, do przedstawicieli handlowych, osób pełniących stanowiska kierownicze i tych, którzy prowadząc życie społeczne lubią emanować klasą i elegancją. „Dress Code” uczy jak za pomocą wyglądu sprawiać dobre wrażenie, być skutecznym i tym samym odnosić skukcesy. Dress Code na pewno nie jest skierowany do ludzi o alternatywnym uosobieniu, tych, którzy tkwią w subkulturach, którzy za nic mają sobie konwenanse i upatrują swoją siłę w niedostosowywaniu się do porządku jaki narzuca aktualna kultura.

Dress code dla mężczyzny

„Wprawdzie stare przysłowie głosi, że nie strój zdobi człowieka, ale nie zawsze potwierdza się to w życiu”. Pamiętam jak jedna z moich koleżanek opowiadała mi, że kiedy idzie na zakupy bez makijażu i nieszczególnie ładnie ubrana wtedy ekspedientki nawet nie zwracają na nią uwagi. Zupełnie inaczej jest kiedy przed wyjściem odpowiednio się wyszykuje ponieważ jest wtedy traktowana poważnie, z szacunkiem, jak potencjalny klient. Płynie z tego wniosek, który można ująć słowami „Jedz dla własnej przyjemności, ale ubieraj się dla przyjemności innych”.

Zanim zabrałem się za tę książkę byłem do niej nastawiony negatywnie. Nigdy nie traktowałem mody poważnie, ani nie widziałem w sensu w poznawaniu zasad ubierania. Zasadniczo „wie się” kiedy i jak należy się ubrać i to zupełnie mi wystarczało. Dress Code poszerza światopogląd i skutecznie uświadamia na temat wagi wizerunku w społeczeństwie.

Dress code męski

Tak się właśnie składa, że zainteresowanie modą nie jest domeną większości mężczyn. Jeżeli jednak zdamy sobie sprawę, że modę można traktować jak narzędzie, które ma za zadanie służyć nam w osiąganiu różnych innych celów wtedy nasze wspaniałe logiczne umysły mogą szybko zmienić podejście do mody. Jeden z moich kolegów, który jest „podrywaczem” kiedyś zrozumiał, że żeby zainteresować kobietę powinien się jakoś wyróżniać. Zainwestował więc w różne dodatki. Kobiety lecą na to co modne i chętnie zwracają uwagę na błyskotki. Kiedy jakaś zawieszała wzrok na jego wyszukanym wisiorze, wtedy on opowiadał jej zabawną i wciągającą zarazem historię o swojej biżuterii (oczywiście wymyśloną wcześniej). Nawiązywał kontkat, zmieniał kilka razy temat, zapraszał na parkiet, a że jeszcze dobrze tańczył to zazwyczaj na tym etapie kobietę można było już uznać za zdobytą. Słowem, styl to umiejętność podkreślania własnej indywidualności, a indywidualność jest naszą wartością. Dress Code można traktować jak zbiór dobrych i sprawdzonych rad, które pomogą nam uniknąć wpadek podczas wypracowywania własnego stylu.

Męska elegancja

Możne się komuś wydawać, że żeby podobać się i sprawiać dobre wrażenie należy nosić ubrania z najwyższej półki. Nic bardziej mylnego i tu właśnie z dobrą radą przychodzi „Dress Code” uświadamiając, że nie chodzi o to żeby ubierać się u drogich producentów. Ubiór należy dostosować do swojego poziomu i otoczenia. „Strój drogi i bardzo wyszukany, ale niedostosowany do okazji daje efekt przeciwny od oczekiwanego. Jest wyrazem braku przynależności do tej samej kategorii społecznej lub zawodowej, zatem zamiast potwierdzenia poczucia bliskości, tworzy dystans i utrudnia powstanie klimatu zaufania.”

Męski styl

Dress Code składa się z 15 rozdziałów, w których omawiane są różne aspekty męskej elegancji. Tematem przewodnim książki są garnitury, w myśl powtaranego na wielu stronicach stwierdzenia, że każdy mężczyzna powinien mieć w swojej szafie przynajmniej jeden garnitur. Konsekwentnie więc, nawet jeżeli rozdział traktuje o płaszczach znajdą się w nim porady o tym jak nosić je z garniturami, jak dobierać kolory, fasony, materiały. Książka porusza chyba wszystkie istotne aspekty męskiego ubioru, a pod sa koniec nawet nieco wykracza poza nie traktując o dbaniu o higienie i kosmetykach.

Planowałem napisać kilka zdań o każdym rozdziale, ale daruję sobie ponieważ i tak już przydługi tekst, jak na recenzję, wyszałby dużo dłuższy. Zasadniczo każda część męskiej garderoby omawiana jest pod kątem koloru, fasonu, materiału, dopasownia do sylwetki i różnych charakterystycznych dla danego ubrania zasad jego noszenia. Podkreślę, że zasada jest tu rozumiana jak dobra rada, której mógłby udzielić nam ktoś doświadczony. W praktyce nic nie stoi na przeszkodzie żeby ubierać w pełni według własnego, nawet sprzecznego z zasadami, uznania. Rzecz tylko w tym, że taka swoboda wymaga doświadczenia albo świetnej intuicji. Bez tego, na początku, lepiej wyjdziemy czerpiąc wzorce ze sprawdzonych źródeł.

Ciekawym oderwaniem od ciągle przewijającej się tematyki garniturów i ściłej elegancji jest rozdział zatytułwany „Smart Casual”. Rozdział o dżinsach, sztruksach, skórze, koszuli bez krawata czy koszuli z krótkim rękawem.

Styl dla mężczyzn

To co najbardziej przypadło mi do gustu podczas czytania „Dress Code” to różne ciekawostki podszyte tematem mody na jakie natrafiałem w każdym rozdziale. I tak na przykład w części o krawatach znajdziemy informacje o pochodzeniu nazwy „krawat” i historii jego popularyzacji, przeczytamy co wspólnego z krawatami ma Picasso czy Salvador Dali. Dowiemy się z czego słynie firma Burberry oraz, że w 1901 roku to właśnie ona zaproponowała Armii Brytyjskiej oficerski płaszcz przeciwdeszczowy — „Trench” co po angielsku znaczy „rów”, „okop”. Ponad to okaże się, że budrysówka to kolejny przykład wojskowego płaszcza, który zrobił karierę w cywilu. Ciekawostką o amerykańskich dżinsach jest to, że o ile sama ich idea pochodzi z Ameryki to już tkanina, z której zostały wykonane została wymyślona we Francji. Słowo „denim” wzięło się od francuskiego „de Nimes” (z Nimes), czyli miasta gdzie tkanina była produkowana. Do tego dobrze wiedzieć, że pierwsze dżinsy nie miały szlufek, trzeba je było nosić z szelkami. Przeczytamy także jakie zdanie na temat dżinsów miał Vincent van Gogh. Pozostałe ciekawostki pozostawię do odkrycia zaintersowanym. W każdym razie wplecenie ich w tekst było świetnym pomysłem, który bardzo umilił mi czytanie i znacząco podniósł moją opinię na temat książki.

Zasady ubierania się dla mężczyzn

Innym wartościowym doświadczeniem jakie można zdobyć po lekturze zasad męskiej elegancji jest słownictwo z zakresu męskiej mody. Poznamy nazwy wiązań krawatów, rodzajów kołnierzyków, typu butów i wiele innych. W temacie tkanin będziemy mogli dodatkowo zobaczyć na fotografiach czym różni się od siebie popelina, oxford, twill i długowłóknowa bawełna egipska.

Świadomość liczby szczegółów na jakie nie zwracało się wcześniej uwagi, po przeczytaniu tej książk wzrasta wykładniczo. Z czystym sumieniem mogę polecić jej przeczytanie przynajmniej tym, którzy choć trochę dbają o swój wizerunek.

Piotr W.

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

Comments

  1. avatar says

    O rety! Ostatnio czytałam recenzję tej książki u Mr. Vintage i mam teraz wrażenie, że opisujecie dwie różne publikacje! Gdybym była mężczyzną i zastanawiała się nad kupnem książki, nie wiedziałabym co robić. Trzeba chyba jednak samemu przekonać się, czy jest to wartościowy poradnik.

    • avatarPiotr W. says

      Z mojego punktu widzenia Mr. Vintage zwyczajnie czepia się i jakby trochę kozaczy swoją znajomością tematu mody.

      Recenzuje „Dress Code” Łoszewskiego i wytyka mu, że nie jest on zgodny z jego pojęciem dress codu. Jakby Mr. Vintage napisał swój dress code to Łoszewski mógłby wystawić mu równie negatywną recenzję. Wątpię żeby by jakiś jeden, absolutny dress code, dlatego czytając te książkę trzeba mieć świadomość, że jest to świat mody widziany oczami autora.

      Wpadki wymienione przez Mr. Vinatge to raczej szczegóły i w stosunku do treści całej książki są znikome. Część stylizacji na fotografiach wygląda jak z wybiegów w fashion tv, czyli zupełnie nie do wykorzystania na co dzień, ale są też ciekawe stylizacje i wiele praktycznych fotografii prezentujących np. omawiane typy butów lub kołnierzyków, materiały, wiązania krawatów czy ujęcia z procesu wytwarzania obuwia zamawianego na miarę.

      Moja recenzja jest w pełni szczera, ale trzeba wziąć też pod uwagę, że nie jestem znawcą mody.

      Książkę po przeczytaniu pożyczyłem pewnej kobiecie, z którą pracuję. Wieczorem tego dnia otrzymałem od niej maila:

      „””
      Panie Piotrze!

      Mój mąż tak się zachwicił książką od Pana Sympatii, że wierci mi dziurę w brzuchu, gdzie można ją kupić. Gdyby była mozliwość zamówienia takiej samej, bylibyśmy bardzo wdzięczni (koszty nie grają roli).
      „””

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge