Czy warto jechać do Albani? Szczera opinia po wakacjach

Wyjazd do Albanii zorganizowany był z okazji 40-stych urodzin naszej koleżanki. Miało być pięknie, ciepło i w “przyjaznej cenie”. Wylot był z Warszawy a lądowanie w Tiranie. Potem z lotniska do miasta Vlora jechałyśmy około 2,5 godziny. Droga momentami dzika, ale widoki naprawdę robią wrażenie.

Dlaczego Albania?

Każda z nas ma już za sobą wyjazdy do popularnych miast europejskich, dlatego chciałyśmy postawić na coś, co wydawało nam się nieco egzotyczne, ale nie wymagające długiego lotu samolotem. Lot do Albanii z Warszawy trwa około 3 godzin. To jest tak “akurat”. Nasz wylot był na początku czerwca i na miejscu zaskoczyło nas bardzo przyjemne “30 stopni”. Solenizantka, która już co nieco wiedziała o Albanii, postawiła na miejscowość Vlora, do której trzeba było dojechać około 2 godzin taksówką. Koszt takiego przejazdu nie był drogi, na naszą grupę wyszło około 50 zł za osobę. 

Vlora to miejsce, które z jednej strony zachwyca, a z drugiej… pokazuje, że Albania wciąż się rozwija turystycznie. Plaże są szerokie, woda czysta (momentami wręcz turkusowa), ale infrastruktura bywa nierówna. Obok pięknej promenady możesz trafić na niedokończoną inwestycję czy coś, co wygląda jak „w trakcie budowy”. Nie brakuje tam zarówno ciekawych apartamentów na wynajem, jak i pięknych hoteli. Co ciekawe, nawet te luksusowe hotele dostępne są w cenach, które wydają się być naprawdę przyjazne i wręcz bardzo niskie w porównaniu do miast europejskich. Dlaczego Albania? Chciałyśmy odkryć miejsce, które wydaje się jeszcze nieco tajemnicze dla Polaków, a jak się okazało – powinno być o wiele bardziej wypromowane moim zdaniem.

Przykładowo 4-osobowa rodzina musi wydać na wakacje w Europie średnio około 20.000 zł. W Albanii takie wakacje można mieć za połowę ceny albo jeszcze taniej. Wyjazd można organizować na własną rękę, ale jak przeglądam oferty biur podróży, gdzie mamy wszystko już zapewnione i zorganizowane to szczerze – kuszące jest wybranie tej łatwiejszej drogi. Ceny naprawdę mile zaskakują i to za wyjazd w formie all inclusive. 

Jakie są najczęstsze obawy przed wakacjami w Albanii?

Największe obawy osób planujących wakacje w Albanii w dużej mierze wynikają z niewiedzy. I uwaga – ja również miałam wszystkie te obawy przed moim wyjazdem. Na pierwszym miejscu pojawia się bezpieczeństwo, gdyż wiele osób wciąż kojarzy Albanię z przeszłością i zastanawia się, czy to „bezpieczny kierunek dla turysty”. Po wyjeździe potwierdzam, że jako grupa dziewczyn nie miałyśmy ANI JEDNEJ niemiłej lub niebezpiecznej sytuacji. Dlatego też z chęcią wrócę do Albanii na kolejne wakacje, może tym razem z moim synkiem 7-letnim. To, co mnie najbardziej rownież zaskoczyło, to ludzie. Otwarci, pomocni, bez tej „turystycznej sztuczności”. Czuć, że turystyka jest ważna, ale jeszcze nie zdążyła zepsuć autentyczności. 

Kolejna kwestia to standard, czyli czy hotele, restauracje i infrastruktura nie będą zbyt „surowe” w porównaniu do Grecji czy Hiszpanii. Dużo osób obawia się też chaosu organizacyjnego: transportu, dróg, komunikacji na miejscu czy barier językowych. Pojawia się również pytanie o ceny, czy faktycznie jest tanio, czy może to już mit. No i na koniec: „czy nie będę się tam nudzić?”. Większość tych obaw znika już w pierwszych dniach pobytu. Lotnisko – europejskie, transport – bezproblemowy. Atrakcje – dużo do wyboru. Jedzenie – świeże, pyszne i z reguły w bardzo przyjaznych cenach. Dania z owoców morza – najlepsze jakie jadłam w życiu. 

Jakie są moje wrażenia po wakacjach w Albanii?

Może na wstępie rozwieje obawy, które sama miałam przed wyjazdem.  Ten nasz babski wyjazd miał w sobie coś “prawdziwego”, nie tak oczywistego jakbyśmy wybrały się np. do Włoch. Nie było tam takiej napinki jak w popularnych kurortach, wszystko działo się trochę wolniej i bardziej „po swojemu”. W ciągu dnia głównie plaża, słońce i woda, która momentami była naprawdę przepiękna. Wieczorami restauracje przy promenadzie, wspaniałe owoce morza, które wspominam do dziś.

Jednym z lepszych momentów był spontaniczny wypad speedboat’em na dziką plażę, zwiedzanie jaskinii. Jeśli chodzi o miejscowość Vlora, widać, że to miejsce jeszcze się rozwija, ale może właśnie dzięki temu ma swój charakter. Co ciekawe, paradoksalnie dzięki temu, że w Albanii nie ma tak wiele opcji do zwiedzania jak we Włoszech czy w Hiszpanii, to można bardziej skupić się na wypoczynku i celebrowaniu pięknych miejsc, widoków i dobrego jedzenia. 

W ogóle ciekawostką, która robi wrażenie na miejscu, jest to, że w miasteczku Flora spotykają się dwa morza – Adriatyk i Morze Jońskie. I to naprawdę czuć i widać. W zależności od miejsca woda potrafi mieć trochę inny kolor i charakter, raz jest spokojniejsza, raz bardziej przejrzysta i głębsza. Nawet takie detale sprawiają, że Albania zostaje w głowie na dłużej.

10 ciekawostek o Albanii

Albania nie należy do strefy euro – płaci się tam w lekach (ALL), ale w wielu miejscach przyjmują też euro, szczególnie w turystycznych lokalizacjach.

Karty płatnicze nie wszędzie działają – w restauracjach czy na plażach często trzeba mieć gotówkę, więc warto ją wypłacić od razu po przylocie.

Internet działa dobrze – roaming w UE obejmuje Albanię tylko u niektórych operatorów, więc lepiej to wcześniej sprawdzić albo kupić lokalną kartę SIM, w restauracjach czy hotelach możemy korzystać z bezpłatnego wifi 

Drogi bywają… różne – od nowoczesnych tras po takie, które przypominają bardziej lokalne drogi na wsi, więc czas przejazdu może być dłuższy niż się wydaje.

Albańczycy są bardzo pomocni – nawet jeśli nie znają dobrze angielskiego, naprawdę starają się pomóc i są bardzo życzliwi dla turystów.

Jedzenie jest świeże i proste – dużo grillowanych mięs, ryb, warzyw i owoców morza, często bez „kombinowania”, ale za to bardzo smaczne.

Kawa to rytuał – Albańczycy piją ją często i długo, a kawiarnie są praktycznie na każdym kroku.

Plaże są bardzo różne – od miejskich i zagospodarowanych po totalnie dzikie, do których można dopłynąć łodzią czy speedboat’em.

Albania jest jednym z najtańszych kierunków w Europie, ale ceny rosną – nadal jest taniej niż w wielu krajach, ale nie jest to już „mega budżetowy” kierunek.

To kraj w trakcie rozwoju turystyki – czasem coś nie działa idealnie, ale właśnie dzięki temu jest bardziej autentycznie i mniej tłoczno niż w popularnych miejscach.

Przykładowo w biurze ITAKA są obecnie bardzo atrakcyjne oferty, Albania dostępna jest nawet w cenie około 1600 zł za wszystko w pakiecie all inclusive, z przelotami, hotelem, wyżywieniem. Można wybierać między naprawdę pięknymi hotelami. Sprawdźcie to, będziecie naprawdę mile zaskoczeni, tak jak i ja moimi wakacjami w Albanii.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

CommentLuv badge