Kosmetyki do opalania – lista NIEBEZPIECZNYCH produktów!

Ponieważ ruszył już wakacyjny sezon, z półek sklepów znikają wszelkie produkty do opalania. Ludzie jednak bardzo lekkomyślnie łapią kolorowe buteleczki, nie zdając sobie sprawy z tego, co kryje ich zawartość. Okazuje się bowiem, że niektóre składniki w kontakcie z silnym promieniowaniem słonecznym mogą narobić dużo szkody.

szkodliwe kosmetyki do opalania

w tym kremie dla dzieci jest m.in szkodliwy tlenek cynku oraz kontrowersyjny Butyl Methoxydibenzoylmethane

Jakie kosmetyki do opalania są bezpieczne?

Aż trudno uwierzyć, że niektóre kosmetyki do opalania mogą być nie dość, że szkodliwe, to nawet i rakotwórcze! Producenci niektórych kosmetyków nic sobie z tego nie robią i sprzedają swój asortyment na szeroką skalę. I co gorsza – dodają te szkodliwe substancje nawet do kosmetyków… dla dzieci! Kosmetyki do opalania są na tyle specyficzne, że wystawiane są na ekspozycję słoneczną i wysokie temperatury. Przez to niektóre składniki zaczynają reagować z promieniowaniem UV, co może doprowadzić nawet do powstania raka. 

Dlatego warto wybierać tylko bezpieczne kosmetyki do opalania. Czasem dużo lepszym rozwiązaniem jest postawienie taki kosmetyk jak pianka samoopalająca. Ta pianka zawiera 100% naturalnych składników opalających, jest odpowiednia dla wegan. Myślę, że to dużo bezpieczniejsza i zdrowsza opcja, aniżeli beztroskie wystawianie skóry na słońce, przy użyciu nieodpowiednich kosmetyków. Pianka sprawdza się również świetnie wtedy, gdy szybko musimy nabrać pięknej opalenizny np. na weselne przyjęcie. Zamiast opalać się godzinami na słońcu, ryzykując słoneczne poparzenie, lepiej zastosować właśnie taką naturalną piankę.

źródło zdjęcia: www.youtube.com/user/Glamorguru07

Wiele osób zastanawia się czy opalać twarz? Teoretycznie skóra opalana szybciej się starzeje, nabiera zmarszczek. Patrząc na mieszkanki Azji chyba jest w tym sporo prawdy. Japonki czy Koreanki unikają słońca jak ognia i faktycznie ich cera zachowuje gładkość dużo dłużej, aniżeli np. mieszkańców Europy. Jednak ja nie zamierzam się tym specjalnie przejmować i korzystam ze słońca ile się da. Jedynie czasem, gdy pora roku nie sprzyja kąpielom słonecznym, sięgam po samoopalacz do twarzy, aby zachować w miarę ładny odcień cery.  Oczywiście tylko te z dobrym składem.

jakie kosmetyki do opalania są bezpieczne

Czy ta mama jest świadoma, czym smaruje swoje dziecko?

Niebezpieczne kosmetyki do opalania

Kosmetyk do opalania musi być bezpieczny dla skóry i przebadany dermatologicznie. Jednak to i tak nie wystarczy do tego, aby być pewnym dobrego składu. Niektóre kosmetyki są dopuszczane do obiegu jako dermokosmetyki, a i tak zawierają szkodliwe substancje. Kosmetyki do opalanie zawierać filtrów uznanych za potencjalnie niebezpieczne (oxybenzone, octinoxate (octylmethoxycinnamate), homosalate, octisalate, octocrylene). Nanocząsteczki (ultramałe cząsteczki filtrów mineralnych) wciąż nie zostały uznane za jednoznacznie bezpieczne. Paradoksalnie, sam krem może być jednak tak samo szkodliwy jak jego brak.

Oxybenzone jest jednym z najczęstszych i najbardziej szkodliwych składników kremów chroniących przed słońcem. Jest bardzo zdradliwy i występuję pod kilkoma nazwami, np. Benzophenon-3, Eusolex 4360, Escalol 567, 2-Hydroxy-4-methoxy-benzophenon, 2-Hydroxy-4-methoxyphenyl-phenylmethanon. Uwaga! Ten składnik znajduje się w większości niedrogich kosmetyków przeciwsłonecznych! Substancja ta, podobnie jak inne składniki kremów do opalania (oktokrylen i okrtynoksat), mogą przyczyniać się do rozwoju czerniaka. Jest to typ nowotworu, który odpowiada za 75% zgonów wśród pacjentów cierpiących na nowotwory skóry. Wśród substancji, które wzmagają produkcję wolnych rodników, a które zawarte są w kosmetykach do opalania, wyróżnić możemy przede wszystkim tlenek cynku i dwutlenek tytanu. Choć przedłużają one czas działania filtrów słonecznych, w dużych ilościach są szkodliwe.

Chcecie zobaczyć jak bardzo jesteśmy oszukiwani? Fundacja Raka Skóry….. zachęca do używania kremów z tlenkiem cynku oraz dwutlenkiem tytanu! Według ich raportów odsetek filtrów z minerałami wzrósł dwukrotnie od roku 2007 z 17 procent, do 34 proc. w 2017 roku. Takie filtry zawierają tlenek cynku lub dwutlenek tytanu, jako ich aktywny składnik. Według Fundacji Raka Skóry te składniki mineralne są znane jako fizyczne filtry – znajdują się na powierzchni skóry i fizycznie odbijają promienie słoneczne. Inne filtry zawierają chemiczne składniki, które zamiast odbijać promienie, pochłaniają je. Filtry z minerałami są trwałe. Według EWG chronią one przed promieniami UVA i UVB i nie zawierają szkodliwych składników. Serio? Komu wierzycie? Przecież nawet dzieciom zabrania się używać na co dzień kremów na odparzenia z tlenkiem cynku. Potrzebujecie więcej dowodów? Jak widzicie takie fundacje i takie raporty to jeden wielki spisek, aby nabijać sprzedaż kosmetyków do opalania. 

Szkodliwe działanie tlenku cynku udowodnił Dr Yinfa Ma z Missouri University of Science and Technology w eksperymencie, o którym doniósł serwis Kopalnia Wiedzy. Naukowiec wykazał, że pod wpływem ZnO, wystawionego na promienie UV, ludzkie komórki podlegały szybkiej degeneracji. Po 12 godzinach unicestwieniu ulegało aż 90 procent z nich! Dla chętnych podaję źródło do artykułu

niebezpieczne kosmetyki na słońce

w marketach aż roi się od różnych i tanich kosmetyków do opalania – czytasz ich składy?

Kremy z filtrami zaburzają wchłanianie witaminy D

Nie jest tajemnicą, że Polacy mają ogromne niedobory witaminy D. Wpływa na to zamknięty tryb życia (cały dzień w aucie, w komunikacji miejskiej, w pracy, w markecie, cały czas brak ekspozycji na słońce) oraz… intensywne używanie kosmetyków z filtrami kiedy Polacy w końcu ruszą na wakacje! Smarując siebie i dzieci intensywnie filtrami zaburzamy wchłanianie witaminy D.  Ponad 90 procent zapotrzebowania organizmu na witaminę D, jest pokrywana z ekspozycji skóry na promieniowanie słoneczne. Obecne w kremach i balsamach filtry przeciwsłoneczne (SPF) w różnym stopniu blokują syntezę witaminy D w skórze. Kremy z filtrem SPF 8 zmniejsza syntezę skórną o 92%, a SPF 15 nawet o 99% (źródło: Nowe spojrzenie na suplementację witaminą D. P. Płudowski, E. Karczmarewicz, J. Czech-Kowalska i wsp. Standardy Medyczne. 2009. T6. 23-41).

Wiele badań wykazało, że około 3/4 z  kremów do opalania jest jest nieskuteczna i zawiera substancje, które zamiast pomóc, mogą szkodzić naszemu zdrowiu. Environmental Working Group, organizacja non profit z Waszyngtonu skupiająca się na sprawach związanych ze zdrowiem publicznym i środowiskiem, opracowała przewodnik po filtrach. Aby przygotować raport, naukowcy z EWG zbadali ok. 1500 produktów. Były to filtry słoneczne, kremy nawilżające i pomadki ochronne do ust. Jedynie ponad 1/4 produktów spełniła zalecenia EWG. Było to 300 filtrów przeciwsłonecznych, 100 kremów nawilżających i 40 pomadek ochronnych. Chociaż i te ja osobiście wzięłaby pod lupę. Albo mądra ekspozycja na słońce i zastosowanie dobrych kremów lub naturalnych mikstur albo dobry samoopalacz. To chyba najlepsze dwa rozwiązania.

hotel-sasanka

Opalaj się mądrze!

Comments

  1. avatar says

    Moim zdaniem demonizowanie filtrów SPF tez nie jest zdrowe 🙂 Są osoby, które w ogóle nie powinny się opalać, ale wyjść na dwór przecież muszą. Opalanie się, to nie tylko leżenie plackiem na plaży czy balkonie – to także spacer z dzieckiem po ogrodzie, czy wyjście do sklepu. Na co dzień stosowanie filtra SPF 50 na twarz chroni przed powstawaniem przebarwień posłonecznych i znacząco wpływa na poprawę jędrności skóry. Nie można popadać ze skrajności w skrajność. Tak samo wchłanialność wit. D3. wystarczy dzienna ekspozycja (20 minut) ciała z odkrytymi ramionami, nogami i twarzą, aby zapewnić sobie dostateczną ilość wit D3. Wszystko z głową 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge